Główna » Artykuły

Hipnoterapia, czyli zmiana może być szybka i przyjemna

Autor: Artur Makieła dnia 27 stycznia 2012 Brak komentarzy

Często zastanawiam się nad tym co daje mi największą satysfakcję z bycia hipnoterapeutą i  trenerem rozwoju osobistego. Myślę, że zdecydowanie są to chwile, gdy otrzymuję takie maile, jakiego dostałem niedawno. Cytuję: „:) hihi, słuchaj to działa, ;) hihi, entuzjazm wrócił :) ”(ludzie często tak reagują, gdy zaczynają odczuwać na sobie skutki hipnozy) . A to wiadomość od osoby, która była zaledwie na jednej sesji hipnoterapeutycznej. Tak, zdecydowanie ten uśmiech na twarzach ludzi jest najlepszym motorem napędowym do działania.  Równie satysfakcjonujące jest to, że aby kogoś wprowadzić w trans i pomóc tej osobie odnaleźć ponownie radość życia, trzeba samemu wejść w taki stan, jaki chcemy wytworzyć w Twoim umyśle. I właśnie dlatego za każdym razem gdy wychodzę wieczorem z gabinetu, wracam do domu z emanującą na moim obliczu euforią. Czy można wyobrazić sobie lepszą pracę?

Z drugiej strony, pamiętam czas, gdy pomieszkiwał u mnie mój dobry znajomy, który regularnie przez długi czas chodził do psychoterapeuty. Gdy zjawił się pewnego wieczoru w drzwiach, prosto po swojej terapeutycznej sesji, wyglądał jak strzęp człowieka. Zapytałem wówczas – co się stało? – Popatrzył tylko na mnie i stwierdził ze smutkiem w głosie – dobre są te spotkania z psychoterapeutą…pozwalają to wszystko przeżyć jeszcze raz…wszystkie traumy. – Gdy to mówił jego trupioblada skóra wydawała się zwijać w konwulsjach. W związku z tym zapytałem – Czy jest Ci lepiej po takim spotkaniu? – Nie, problemy nadal pozostały, ale już wiem co jest u ich podłoża. – Nie pozostało mi nic innego jak wprowadzić go w trans, poprostować efekt ostatnich kilku godzin, a potem zabrać do ludzi. I wrócił do siebie. Miał racje, mówiąc, że spotkanie z psychoterapeutą podziałało…ale chyba nie w tą stronę.

Daleki jestem tutaj od deprecjonowania pracy psychoterapeutów…sam znam paru, którzy odnoszą rezultaty. Niemniej jednak tym wstępem, chcę zwrócić Twoją uwagę na to co różni hipnoterapię od psychoterapii i czemu ja sam wybrałem tą pierwszą. Sporo ostatnio rozmawiam z psychologami i pedagogami i przyznaję otwarcie, jedna rzecz w takich rozmowach nie daje mi spokoju. Zdecydowana większość z nich twierdzi, że zmiana na lepsze, owszem może wystąpić, ale sam proces jest długi i w dodatku bolesny…bo przecież trzeba rozgrzebać jeszcze raz wszystkie rany, żeby dotrzeć do przyczyny problemu, wczuć się w niego i pastwić nad nim tak długo, aż sam łaskawie powie „dobra, dobra…już znikam”. SPRZECIW. Nigdzie nie trzeba grzebać. Co więcej zmiana w człowieku następuje bardzo szybko. Najważniejszy jest punkt przyłożenia. Bo tak długo, jak długo człowiek będzie koncentrował się na przyczynach problemu, tak długo będzie koncentrował się na samym problemie. I nim żył. W hipnoterapii koncentrujemy się na efekcie jaki chcemy osiągnąć. Na tym jak będzie wyglądać Twoje życie, gdy już problemy znikną. To, że coś się w naszym życiu wydarzyło, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że coś się w naszym życiu wydarzyło. To, że pada deszcz, świadczy tylko o tym, że pada deszcz…to świadomy umysł sam dopisuje sobie do tego definicję. Źle się czuję, bo na dworze pada.

Podczas sesji hipnoterapeutycznych zostawiamy na boku wszystkie definicje świadomego umysłu i zajmujemy się tym, jak chcesz, żeby wyglądało Twoje życie. Usunięcie negatywnych skutków wspomnień, najczęściej polega na tzw. przeramowaniu danej sytuacji, czyli pokazaniu jej w innym świetle. Umysł podświadomy uwielbia się dobrze czuć. Nawet uwielbia się fantastycznie bawić. Jednak dopóty, dopóki świadomość będzie uparcie kamić się ograniczeniami i negatywnymi wspomnieniami, nie jest w stanie tego zrobić. Dlatego właśnie, w hipnoterapii, trzeba czasem wysłać na chwilę świadomy umysł na spacer, żeby podświadomość mogła uruchomić swoje kreatywne zasoby. Określa się to mianem stworzenia nowych połączeń neuronalnych. To trochę tak, jakbyś przez całe życie zasuwał do konkretnego punktu, w deszczu, po kamieniach i w dodatku pod górę. A tu nagle, korzystając z tego, że na chwilę przestajesz się upierać, że to jedyny słuszny szlak, ktoś pokaże Ci, że do tego samego miejsca można dojść brzegiem morza, w idealnej temperaturze, podczas pięknego zachodu słońca, gdy przyjemna fala orzeźwiającej energii, jaka jest w wodzie, obmywa Twoje stopy, ładując tym samym cały Twój organizm nową dawką świeżości i witalności. Zastanów się…gdy nagle poznasz taką drogę, czy wrócisz na szlak deszczu i kamieni? Czy będziesz dalej mozolnie człapać pod górę przez kolejne lata, bo zmiana musi być długa i bolesna? Gdy już sobie odpowiesz na to pytanie, to zrozumiesz, że umysł uczy się błyskawicznie. Ważne na czym się koncentruje. Tym bardziej, że liczba potencjalnych połączeń neuronalnych w mózgu człowieka jest większa niż łączna ilość atomów we wszechświecie. Tyle masz możliwych dróg.

Hipnoterapia pozwala na to, aby w szybki i przyjemny sposób zmienić oganiczające przekonania, usunąć fobie, poprawić jakość Twojego życia, porzucić nałogi, poprawić zdrowie…w zasadzie to możesz osiągnąć wszystko o czym pomyślisz. Tylko trzeba dopuścić do głosu Twoją podświadomość. W nieświadomym umyśle drzemią wszystkie zasoby do tego, aby Twoje życie było takim jakim chcesz. Żeby wokół Ciebie byli ludzie, jakich chcesz. Żebyś miał taką pracę, taki dom, taką rodzinę i realizował takie pasje, jakie chcesz. Jedyne co Cię ogranicza, to granica Twoich marzeń…i parę nabytych nawyków, takich jak myślenie w kategoriach „co jeśli się nie uda”, „nie zasługuję na to”, „inni mają szczęście, a ja mam wiecznie pecha”. Chociaż te zdania też są prawdziwe. Pecha masz tak długo, jak długo wierzysz, że go masz. Fobia istnieje tak długo jak długo w nią wierzysz. W ogóle fobia to nieuzasadniony lęk. Weźmy na przykład hemofobię, czyli paniczny strach przed krwią – podstawowym płynem ustrojowym, który jest niezbędny do życia. Albo heksakosjoiheksekontaheksafobia czyli lęk przed liczbą 666. Jakiekolwiek religijne mity wokół tej liczby by nie powstały, historia nie zna przypadku, żeby zaatakowała kogoś liczba 666.

Na koniec tego artykułu, chcę jeszcze zwrócić Twoją uwagę na jedną sprawę. Zastanów się gdzie jesteś…i kiedy? Przeszłości już nie ma. Ta chwila też już jest przeszłością. Przyszłości jeszcze nie ma. Jesteś tu i teraz. I tu i teraz, najlepsze co możesz zrobić to zaakceptować to co było i pomyśleć jaką osobą chcesz być za chwilę. To co dzieje się u Ciebie teraz, jest wynikiem tego o czym myślałeś wcześniej. A to o czym myślisz teraz, zrealizuje się w przyszłości. Tak działa podświadomość. Jeśli chcesz przejąć stery swojego życia, pogodzić się z przeszłością, pokochać siebie w teraźniejszości i zaplanować przyszłość, to pozwól, żeby Twoja podświadomość zrealizowała te cele. A jeśli jeszcze nie wiesz jak to zrobić, to wejdź na pokład transu i skorzystaj z tego co oferuje hipnoterapia.

A teraz usiądź wygodnie i zastanów się przez parę chwil, jak chcesz, żeby naprawdę wyglądało Twoje życie.

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Wrocław Artur Makieła ©2012 , wszystkie prawa zastrzeżone.| Silnik WordPress| autorstwa Techblissonline.com, tłumaczenie: Skórki Wordpress